Opublikowano 04.02.2012, autor: admin"To much Norway – all for Norge"
Norwegia to najbliżej położony bieguna północnego kraj europejski. Gdy sto lat temu Norwedzy zaczynali kształtować swoją tożsamość, nic nie wskazywało, że staną się obywatelami jednego z najbogatszych krajów świata. Istnieje jednak rysa w ich idealnym obrazie.
„Norwedzy są chłodni i niedostępni” – mówią imigranci. „Chorują na manię wielkości” – dodaje Odd Borretzen, znany norweski ilustrator, artysta, pisarz i satyryk. Do swoich ziomków odnosi się jednak z czułą wyrozumiałością. „Żeby zrozumieć, że kocha się Norwegię, potrzeba odpowiedniego dystansu” – mówi wsiadając do rakiety. Dopiero z orbity Ziemi ze spokojem przyjrzy się swemu narodowi. Tu przegląda i komentuje zapomniane przez świat historie, stare filmy i fotografie.
Borretzen cofa się do okresu rodzenia się tożsamości Norwegów. Jednym z jej pierwszych etapów był podbój ziem, których nikt nie chciał lub nie zdążył odkryć. Inny kamień milowy to odnalezienie w Dolinie Setesdal „Homo nordicusa”, rdzennego aryjczyka. Narrator nie zapomina o bolesnych konsekwencjach tych poszukiwań – to one doprowadziły Norwegów do flirtu z nazizmem. „Zostaliśmy przecież wychowani do wypełniania rozkazów” – ironizuje Børretzen. W taki sposób odbywamy pasjonującą wędrówkę poprzez zakręty historii skandynawskiego narodu aż do referendum unijnego. W trakcie tej podróży komizm często miesza się z sarkazmem. Narrator wydobywa na światło dzienne wady, ale też prostuje liczne stereotypy na temat skandynawskiego narodu. Przede wszystkim jednak przybliża jego niezwykłą mentalność. Bo niezwykły w naszych warunkach wydaje się problem wałkowany przez Norwegów: „Czy to nie grzech zarabiać nie pracując?”.
Film był prezentowany podczas 4. Festiwalu Światowego Filmu Dokumentalnego PLANETE DOC REVIEW.
447 odsłonDodaj komentarz
Reklamy






















